Mój dzień zaczął się tak jak zwykle. Czyli pobudka, poranna toaleta, szybkie śniadanie i szkoła. Jak zawsze wstałam o 7, poszłam się ubrać klik i lekko pomalować. Spakowałam wszystko to co było mi na dzisiaj potrzebne, czyli masę książek i zeszłam na dół na śniadanie w postaci musli z mlekiem. Już prawie kończyłam jeść aż ktoś zadzwonił do drzwi. Szybko poszłam je otworzyć i nie patrząc kto przyszedł wpuściłam gościa do środka. Nie musiałam patrzeć kto to bo wiedziałam że to mój najlepszy przyjaciel Harry. Zawsze po mnie rano przychodził. Szybko dokończyłam śniadanie, wzięłam plecak i ruszyłam. Przed bramą się jednak zatrzymałam bo Harry nie szedł za mną.
Em: no co jest? czemu nie idziesz?
H: bo się ze mną nawet nie przywitałaś - powiedział a ja się zaśmiałam. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek - już lepiej - powiedział i ruszyliśmy do szkoły. Gdy już byliśmy poszłam do mojej szafki odłożyć niepotrzebne książki. Akurat podszedł do mnie mój chłopak
M: cześć - powiedział i mnie pocałował
Em; no hej. Co tam? Macie dzisiaj trening?
M: no tak, więc raczej dzisiaj się nie spotkamy
Em; no to szkoda, wiesz ja musze już lecieć bo zaraz mam lekcje
M: no ale chyba się nie obraziłaś co?
Em; no co ty. Po prostu musze iść. Pa - powiedziałam i odeszłam. Jak zwykle trening był ważniejszy ode mnie. No ale co się dziwić jest kapitanem więc musi być, a poza tym niedługo mają mecz więc tym bardziej. Gdy weszłam do sali nauczycielki jeszcze nie było. Usiadłam jak zawsze z Harrym, przed nami siedziały dziewczyny a za nami chłopacy. Odkąd pamiętam trzymamy się razem, czy kino czy pizza zawsze razem. Rozmowe przerwała nam babka od biologi. Lekcje szybko nam mijały. Zostało jeszcze tylko 15 minut do końca matematyki. Widziałam że Harry wyrywa kawałek kartki i coś na niej pisze, a później podaje ją mi
Dzisiaj u mnie czy u ciebie? ;)
U mnie, mam wolną chate ;D odpisałam mu i oddałam karteczke. Gdy zobaczył co jest na niej napisane uśmiechnął sie do mnie co ja odwzajemniłam. Od razu po dzwonku udałam sie na chwile do swojej szafki, a po chwili kierowałm się z naszą paczką w strone domu. Po jakimś czasie nasze drogi się rozeszły i zostałam ja z Hazzą. Szliśmy i sie wygłupialiśmy, śmialiśmy i darliśmy na całego, a ludzie patrzyli na nas z rozabawioną miną, bo już nas znali. Gdy doszliśmy do mnie, zostawiliśmy plecaki na korytarzu i poszliśmy do salonu
Em; chcesz coś do picia?
H: sok poprosze
Em; sok 2 razy. Zamówienie przyjęte, już sie robi - powiedziałam i się uśmiechnęłam a on tylko się zaśmiał. Po chwili wróciłam z dwoma napojami i jakimiś chipsami
Em; Harry musimy pogadać
H: zerwałaś z Mattem?
Em; nie skąd ci to do głowy przyszło?
H: a bo jak wróciłaś do klasy do byłaś taka troche smutna
Em; yhmm.. dobra mniejsza z Mattem. Pamiętasz jak kiedyś rozmawialiśmy o xfactor?
H: no tak
Em; no to oni niedługo mają w Londynie przesłuchania i to dla ciebie ogromna szansa
H: no nieby tak, ale sam już nie wiem
Em; ale Harry zobacz,jeśli cie przyjmą, a napewno tak będzie to jest dla ciebie taka szansa na wybicie, że wiesz. W końcu będziesz mógł robić to co kochasz
H: eh... no dobra, ale pomożesz mi?
Em; oczywiścia Harry, zawsze - powiedziałam i mocno go przytuliłam - to jak idziemy do ciebie wybrać piosenke i poćwiczyć?
H: to chodz - odpowiedział mi i razem ruszyliśmy do jego domu. Wspólnie wybraliśmy piosenke Isn't she love. Harry poćwiczył jakąś godzinnke i przyszła jego mama, chciał jej o tym powiedzieć przy mnie, więc gdy usłyszeliśmy otwieranie się drzwi ruszyliśmy w strone kuchni, gdzie zawsze idzie jego mama jak wróci z pracy
H: cześć mamo
Em; dzień dobry pani
mH; no cześć dziecie, ale się zmęczyłam. Matko
H: bo mamo musze ci coś powiedzieć
mH; zamieniam się w słuch
H: no bo... postanowiłem wziąść udział w xfactorze
mH; naprawde? no wreszcie synku. Bardzo się ciesze i coś czuje że to też sprawka Emily
H: tak to ona przemówiła mi do rozsądku
mH; wreszcie ktoś potrafi do ciebie trafić, a kiedy przesłuchanie?
Em; za 3 dni w Londynie
mH: dobra, to lećcie dzieci - powiedziała a Harry chwycił mnie za ręke i poszedł w strone schodów lecz przed nimi się zatrzymał
H: Em bo ja mam takie małe pytanie
Em; o co chodzi?
H: pojedziesz ze mną tam? Wiesz i z moją rodziną?
Em; no pewnie Harry, jesteśmy przecież przyjaciółmi więc odmowa wogóle nie wchodzi w grę
H: dziękuje - powiedział po czym mnie przytulił - ale zaraz zaraz, ty nie masz czasem meczu za trzy dni?
Em; nie ja mam za 2 dni, Matt ma za 3
H: to dobrze
Em: wiesz co ja będe lecieć, bo musze się pouczyć i wyspać, bo mam ciężki trening jutro
H: poczekaj odprowadze cie
Em: okej. Gotowy?
H; tak, mamo ide odprowadzić Em do domu
mH; dobrze
Em; do widzenia
mH; do zobaaczenia Emily - odpowiedziała a mu po chwili kierowaliśmy sie w strone mojego domu jak zwykle się wygłupiając. Gdy doszliśmy, dałam mu buziaka w policzek i weszłam do domu. Zjadłam kolacje i przy pkazji pogadałam z mamą, później wzięłam plecak i ruszyłam do mojego pokoju gdzie odrobiłam lekcje i pouczyłam się. Wszystko zajęło mi jakieś półtorej godziny. Gdy skończyłam weszłam jeszcze na fb i tt. Dodałam tweeta Sukces osiągnięty a jeszcze większy za 3 dni z @Harry_Styles a za 2 dni mecz z @Katie_McKenzie nie moge się doczekać ;D. Opublikowałam i wyłączyłam laptopa. Szybko poszłam wziąść kąpiel i poszłam spać, przed tem oglądając jeszcze MTV.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz