wtorek, 11 czerwca 2013
Rozdział 3
Rano obudziłam się i czułam że leże na czymś niezbyt wygodnym, otworzyłam szerzej oczy i zobaczyłam, że zasnęłam na Harrym jak oglądaliśmy ten horror. Spojrzałam na zegarek i okazało się że jest już 10, więc zaczęłam budzić Hazzę.
Em; Harry! Wstawaj, dalej
H: No jeszcze pięć minut
Em; Ale Harry ja nie mogę wstać! Ruszaj swój tyłek, dalej! Bo inaczej się na mecz spóźnię!
H: No już dobra dobra, wstaje
Em; Dziękuje ;D - powiedziałam i poleciałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i uczesałam sobie kitkę. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Hazze jak bierze ubrania ze swojej torby
Em; Co chcesz na śniadanie?
H: Mogą być płatki
Em; Te co zawsze?
H: Tak, zaraz będę aby się ubiorę
Em; Okej to ja jeszcze trochę się ogarnę i pójdę na dół - powiedziałam i zaczęłam poprawiać łóżko, później odsłoniłam rolety i zeszłam na dół.
Tam wyjęłam z szafki dwie miski, płatki i mleko. Harry już nie raz zostawał u mnie na noc, więc wiedziałam jakie płatki będzie chciał. Oczywiście tak jak ja tylko z zimnym mlekiem. Gdy już wszystko zrobiłam Harry zszedł na dół i wziął się za jedzenie. Gdy zjedliśmy, pozmywałam i ja poszłam do góry spakować torbę a on poszedł do salonu pooglądać tv. Gotowa znowu poszłam na dół.
Em; Harry idziemy? Jest 11 a muszę się przebrać i rozgrzać
H: No pewnie chodź - powiedział i razem udaliśmy się do wyjścia.
Po 15 minutach drogi i ciągłego nadawania w końcu dotarliśmy do szkoły. Harry poszedł na trybuny a ja poszłam do szatni gdzie były już wszystkie dziewczyny. Szybko się przebrałam i razem z Katie poszłam się rozgrzać. Na trybunach wzrokiem szukałam Harrego, a podczas tego natrafiłam na Matta i Amber obściskujących się, aż nie dobrze mi się zrobiło. W końcu zobaczyłam Hazze a z nim resztę naszej paczki. Trochę się rozgrzałyśmy i grałyśmy pierwszy mecz. Udało nam się wygrać 3;0 a wszyscy byli bardzo radośni że nam się udało. Teraz grały dwie inne szkoły a my miałyśmy chwile przerwy, więc popatrzyłyśmy jak grają nasze przeciwniczki,a gdy grały ostatniego seta znowu poszłyśmy gdzieś z tyłu się rozgrzać. Wszystko skończyło się około 16. Nasza drużyna zajęła pierwsze miejsce, dostałyśmy gratulacje od dyrektora i naszej trenerki. Po rozdaniu nagród poszłyśmy do szatni się przebrać. Wychodząc zaczepił mnie nie kto inny jak Matt
M: Brawo kochanie!
Em; Jakie kochanie?
M; Jesteś moją dziewczyną więc mogę tak do ciebie mówić
Em; Jaką dziewczyną?! Człowieku co ty pleciesz?! Idź lepiej do tej swojej Amber, oboje jesteście siebie warci!
M: Jak ty do mnie mówisz?!
Em; Tak jak chce! A teraz zejdź mi z drogi, bo chce iść do swoich przyjaciół!
M: A może mi powiesz jeszcze że chodzisz z tym Harrym czy jak mu tam!
Em; Nie nie chodzę! A nawet jakby to nie twój zasrany interes! Jest na pewno lepszy niż ty i ta twoja nieudana drużyna! - krzyczałam wychodząc ze szkoły gdzie czekała na mnie reszta a on szedł za mną
M: Jeszcze raz tak powiedz o mojej drużynie to zobaczysz!
Em; Będę mówiła o was jak chcę! Lalusie, nic nie warci debile itd, itp.
M: Zaraz pożałujesz! - krzyknął i podniósł rękę do góry
Em; No dalej uderz mnie! Pokaż jaki jesteś fajny i bijesz dziewczyny! No dalej! Czekam twardzielu! - krzyczałam a przede mnie wszedł Harry
H: Słuchaj koleś jeszcze raz podniesiesz na nią rękę to pożałujesz!
M: Uważaj bo się ciebie wystraszę! - krzyknął, a Harry chwycił go za bluzkę przyciskając mu gardło i przycisnął go do ściany
H: Jeszcze raz! A będzie z tobą źle! - powiedział i go puścił - chodź Em nie zawracaj sobie głowy tym palantem
Em; Dzięki Harry
H: Nie ma za co - powiedział i dalej szliśmy, ale rozmawiając na inne tematy.
Razem z Harrym doszliśmy do mnie do domu, gdzie czekali już moi rodzice.
m; I jak wam poszło?
Em; Mamy pierwsze miejsce! :D
t; No to gratulujemy! :)
Em; Jest coś na kolacje? Bo jestem strasznie głodna
m; Możecie zamówić sobie pizze
H; Em możemy pogadać?
Em; No pewnie - odpowiedziałam i poszliśmy razem do kuchni
H; Bo wiesz jutro jest ten casting i mówiłaś że też pojedziesz
Em; No i pojadę, nie mówiłam że nie
H; To może byś spała u mnie, bo wcześnie trzeba wyjechać
Em; No pewnie, nie ma sprawy - powiedziałam i poszliśmy z powrotem do salonu do moich rodziców - bo wiecie jest taka sprawa
t; Mamy się bać?
Em; Nie, nie musicie, chodzi o to że jutro jest casting do X Factor i Harry bierze w nim udział i chodzi o to że ja mu już obiecałam że z nim pojadę
m; Pierwsze co to Harry bardzo się cieszymy, że się zdecydowałeś, a ty Emily nie masz wyboru musisz z nim jechać i koniec kropka
Em; Dziekuje ale jeszcze jedno, czy mogłabym u niego spać, bo musielibyśmy wyjechać wcześnie rano a jeszcze poćwiczyć miał
t; Jeżeli nie zrobi to problemu to pewnie dlaczego nie
H; Nie, nie żadnego problemu nie będzie ;D
Em; dzięki, to chodź Harry ja się spakuje i możemy iść - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka za rękę do mojego pokoju.
Wzięłam w torbę potrzebne mi rzeczy i mogliśmy iść. Żegnając się z rodzicami dostałam jeszcze trochę kasy i mogliśmy iść. U Harrego byliśmy po 10 minutach. Zaniosłam torbę do jego pokoju i poszliśmy poćwiczyć. Zaśpiewał parę razy piosenkę, wszystko dopracowaliśmy i jednym słowem byliśmy padnięci, bo trochę energii na to poświęcić trzeba. Na kolacje zamówiliśmy sobie pizze, później poszliśmy się wykąpać i spać. Ja spałam w pokoju gościnnym obok pokoju Hazzy. Coś myślę że jutrzejszy dzień będzie świetny, a życie nas obojga trochę się zmieni. Miejmy nadzieje, że na dobre. ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz