wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 4


Rano smacznie sobie spałam, aż poczułam że ktoś zaczyna mnie budzić. Zdezorientowana powoli otworzyłam oczy, a nad sobą zobaczyłam Hazzę

Em; Co jest?
H: Musisz wstawać, bo niedługo pojedziemy
Em; Okej, już wstaje
H: Pomóc ci?
Em; Pewnie jeśli się za mnie ubierzesz to nie ma problemu - zaśmiałam się
H: Za ciebie to może nie, ale ciebie czemu nie
Em; Hah marzenie - powiedziałam i wystawiłam mu język - dobra to w co by się tu ubrać? - powiedziałam i zajrzałam do torby, po chwili wyjęłam z niej ubrania i poszłam do łazienki. Tam zrobiłam wszystko co powinnam i wróciłam do czekającego na mnie Harrego w pokoju

Em; Idziemy?
H: Tak chodź. ładnie wyglądasz
Em; Dziękuje - uśmiechnęałam się do niego - zestresowany?
H; No troche
Em; Spokojnie będzie dobrze - powiedziałam i weszliśmy do kuchni, gdzie siedzieli już rodzice Harrego i jego siostra Gemma. Po śniadaniu udaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy. Po jakiejś godzinie byliśmy na miejscu. Harry poszedł się zapisać, a gdy wrócił to zaczął powtarzać. Gdy za chwile miał wejść wszyscy poszliśmy za kulisy, on przez chwile rozmawiał z prowadzącym, a gdy miał wchodzić to przytulał każdego po kolei

H: Em dzięki że tu jesteś
Em; To dla mnie przyjemność, będzie dobrze zobaczysz - powiedziałam, dałam mu buziaka w policzek i szeroko się uśmiechnęłam. Poszedł zaśpiewał i przeszedł dalej. Byłam z niego taka dumna. Zbiegł ze sceny, najpierw przytulała swoją mamę i resztę a na końcu mnie, gdy mnie przytulał podniósł mnie do góry i zaczął okręcać dookoła własnej osi

H: Dziękuje to dzieki tobie
Em; Ale to ty śpiewałeś nie ja
H; Ale ty mnie do tego namówiłaś
Em; Ale..
H; Nie ma żadnego ale to dzięki tobie i już - powiedział i mnie postawił na ziemie
mH; To chodzcie może na jakąś kawe i przyjdziemy tu za godzine bo za półtorej mają być wyniki
G: Dobry pomysł mamo - powiedziała Gemma i poszliśmy. Wypiliśmy po kawie i zjedliśmy po jakimś ciastku i wróciliśmy. Wszyscy chodzili zestresowani. Właśnie ogłaszali wyniki i ..... Harry niestety nie przeszedł. Schodząc ze sceny zaczął płakać, rozmawiał z prowadzącym a ja jak na niego patrzyłam to sama zaczęałam płakać, wiedziałam że to przeze mnie. Gdybym go tak nie namawiała, nie było by tego. Troche odeszłam od niech, a po chwili słyszałam jak Hazz pyta się gdzie jestem.

H: Em co jest?
Em; Harry tak mi przykro, to moja wina, gdybym cie do tego nie namawiała to...
H: Em przestań pieprzyć. To nie jest twoja wina. Po prostu tak musiało być. No chodz tu- powiedział a ja podeszłam do niego i mocno go przytuliłam
Em; Naprawę mi przykro - powiedziałam a on mnie tylko mocniej przytulił. Gdy obydwoje już się uspokoiliśmy ruszyliśmy wszyscy w stronę wyjścia. Już mieliśmy wychodzić aż zaczepił nas jakiś napakowany facet
f; Ty jesteś Harry Styles prawda? Chodź ze mną - powiedział a Harry spojrzał na nas zdezorientowany. Po chwili wziął mnie za rękę i razem szliśmy za tym facetem. Okazało się że jury wzięli jego i 4 innych chłopaków żeby coś im ogłosić. Mnie przekierowali na inny korytarz żebym tam na niego czekała. Po jakimś czasie drzwi otworzyły się z hukiem, a na korytarz wleciał szczęśliwy Harry z tamtymi chłopakami. Podbiegł do mnie i mocno chwytając mnie w pasie. podniósł do góry i znowu zaczął okręcać.

H: Dostałem się!!! Będę w zespole, rozumiesz?! DOSTAŁEM SIĘ!!!!
Em; Harry nawet nie wiesz jak się z tego ciesze - powiedziałam i wtuliłam się w niego. Po chwili razem szliśmy do wyjścia gdzie czekała jego rodzina. Gdy doszliśmy wszyscy zaczeli  mu gratulować. W końcu udaliśmy się do samochodu i jechaliśmy do Holmes Chapel. Okazało się że za tydzień Harry ma zjawić się w tym budynku z torbą, bo przez czas aż będzie w programie muszą gdzieś tam zamieszkać. Gdy dojechaliśmy pod dom Hazzy poszłam po swoją torbę i miałam iść już do domu

mH; Emily a ty gdzie?
Em; Ja już pójdę do domu
mH; A nie zostaniesz na kolacji?
Em; Z przyjemnością ale rodzice już do mnie dzwonili żebym wracała do domu
mH; No szkoda, ale bardzo ci dziękuje
Em; To ja dziękuje za gościnę, pa Gem - powiedziałam i przytuliłam siostre przyjaciela
H; Odprowadze cie
Em; No co ty to tylko kawałek sama dojdę
H; Ale ja chce cię odprowadzić
Em; No okej. Dobranoc - powiedziałam i wyszliśmy. Po 10 minutach byliśmy pod moim domem.
H; Em nawet nie wiem jak mam ci dziękować że mnie do tego namówiłaś
Em; Przestań nie ma o czym gadać - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. On spojrzał mi w oczy i powoli zaczął sie zbliżać. Od jakiegoś czasu czułam coś więcej do niego niż tylko przyjaźń, ale nie wiem czy to odpowiedni moment jeżeli on za tydzień wyjeżdża i może go nie być nawet przez 2 miesiące. Lekko musnął moje usta i się ode mnie odsunął

H: Em bo ja... ja od jakiegoś czasu czuje do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń
Em; Harry nie zrozum nie źle, ja też darze cię większym uczuciem, ale nie wiem czy to odpowiedni moment. Zobacz za tydzień wyjeżdżasz i może cie nie być nawet 2 miesiące albo więcej. Po prostu jak nie wyjdzie to ja nie chce cię stracić, bo jesteś dla mnie strasznie ważny
H; Em ja cie rozumiem, ale prosze cie chociaż spróbujmy.
Em; No dobrze - powiedziałam a on szeroko się uśmiechnął i pomazał swoje cudne dołeczki. Po chwili patrzenia się na mnie ponownie mnie pocałował ale tym razem troche dłużej
H; Kocham cię Em
Em; Ja ciebie też Harreh - powiedziałam a on mnie mocno przytulił
H: Jutro przyjde. Dobranoc
Em; Słodkich snów - odpowiedziałam i poszłam do domu. Tam pogadałam z rodzicami i poszłam do siebie. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka włączając telewizor. Do późna pisałam jeszcze z Harrym smsy aż w końcu ze zmęczenia usnęłam. Cały tydzień był dla mnie jak z bajki. Przy żadnym chłopaku nie byłam taka szczęśliwa. No ale niestety dni szybko mijają. Dzisiaj Harry wyjeżdża. Rano wstałam sobie o 9, ubrałam się i poszłam zjeść śniadanie. W Kuchni już urzędowała moja mama

Em; Hej
mm; No hej. I jak się spało?
Em; Cudownie ;D
mm; o której ma być Harry?
Em; o 11 - powiedziałam i dokończyłam śniadanie. O 10 wyszłam przed dom pobawić się troche z moim psem. Mika to pies który po prostu uwielbia się bawić, troche pogoniłyśmy się za domem, a potem poszłyśmy na przód. Ja usiadłam tyłem do płotu więc nie widziałam czy ktoś idzie czy nie. Mika zaczeła ciągnąć sznur z jednej strony a ja z drugiej. W końcu położyła się przede mną zmęczona, a ja zaczęłam ją głaskać i mówić do niej
Em; Wiesz miki Harry dzisiaj już jedzie. I kto cie teraz będzie głaskał i się z tobą bawił, a kto mnie będzie przytulał? Będziemy za nim tęsknić co? Pewnie myślisz że jestem totalną wariatką, że gadam o tym z tobą, ale przyzwyczaj się, bo jak Hazzy nie będzie to z kimś będe musiała pogadać
H: Hej skarbie - ktoś powiedział a ja momentalnie się odwróciłam i zobaczyłam mojego chłopaka wchodzącego przez brame z torbą
Em; No hej - odpowiedziałam i dałam mu buziaka - gotowy?
H; Można tak powiedzieć
Em; A o której po ciebie przyjadą?
H: Za pół godziny
Em; Yhm.. - zasmuciłam się
H: Hej skarbie, będe cie odwiedzał i będe dzwonił
Em; Wiem ale i tak jest mi ciężko
H; Wiem kotku mi też, no chodź tu - powiedział a ja podeszłam do niego i usiadłam tak jak miałam w zwyczaju czyli pomiędzy  jego nogami. Ciągle gadaliśmy a to pół godziny mineło nam jak pięć minut. Pod mój dom podjechał duży czarny samochód a z niego wysiadło 4 kolegów mojego chłopaka

H: Hej - powiedział i poszedł się z nimi przywitać, mnie też przedstawił, włożył torbe do bagażnika i przyszedł się pożegnać
Em; Będe za tobą strasznie tęskniła
H: Ja za tobą też kochanie, ale będe dzwonił codziennie i postaram się przyjechać - powiedział i mnie pocałował. Po chwili czułam jak mnie podnosi i idzie w strone samochodu więc się od niego oderwałam
Em; Harry co ty robisz?
H; Jedziesz ze mną
Em; Postaw mnie wariacie - powiedziałam a on zrobił to co mu kazałam. Chwyciłam go za ręke i odeszłam troche od samochodu - wiem, będzie ciężko a nawet już jest, ale wiesz że nie moge jechać. Jak będe miała więcej wolnego czasu to do ciebie wpadne z resztą naszej ekipy okej?
H; Ale jak najszybciej
Em; Obiecuje a teraz leć bo musicie już jechać -powiedziałam a on mnie pocałował
H: Kocham cie
Em; Ja ciebie też kocham. Pa - powiedziałam a on poszedł, jak wsiadał do samochodu po moich policzkach poleciały łzy. Gdy zniknął mi z pola widzenia poszłam do domu i usadowiłam się przed telewizorem.tak spędziłam większość dnia, pod wieczór wpadła do mnie Amy i troche sobie pogadałyśmy. Gdy poszła udałam się do swojego pokoju, wzięłam kąpiel i już siedziałam w łóżku aż zadzwonił mój telefon, okazało się że to Harry

Em; Hej miśku
H: Hej słońce. Co tam porabiasz?
Em; A właśnie kładłam się spać
H: To ja może zadzwonie jutro co?
Em; Nie! Dawno nie słyszałam twojego głosu
H: Kiedy do mnie przyjedziesz? Tęsknie za tobą
Em; Kiedy tylko będe mogła, przecież wiesz. A co tam u was, co robiliście?
H; A u nas jakoś leci. Dużo fajnych osób. A ty co dzisiaj porabiałaś?
Em; Emm... ja zamulałam przed telewizorem, później wpadła Amy i troche sobie pogadałyśmy. Jak ciebie nie ma to jest tu tak straaaaaszniee nudno
H: Hah to ja moge powiedzieć to samo, ale zobaczysz niedługo znowu będziemy razem tyle że tym razem na stałe
Em; No ja myśle, bo bez ciebie to ja tu wariuje
H; Hah to dopiero jeden dzień, to co będzie później?
Em; Nie wiem ale coś czuje że przez ten czas zdąża wysłać mnie do psychiatryka
H; Lepiej nie -odpowiedział ze śmiechem.
Gadaliśmy jeszcze godzine i w końcu poszłam się położyć i spać.

wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 3


Rano obudziłam się i czułam że leże na czymś niezbyt wygodnym, otworzyłam szerzej oczy i zobaczyłam, że zasnęłam na Harrym jak oglądaliśmy ten horror. Spojrzałam na zegarek i okazało się że jest już 10, więc zaczęłam budzić Hazzę.

Em; Harry! Wstawaj, dalej
H: No jeszcze pięć minut
Em; Ale Harry ja nie mogę wstać! Ruszaj swój tyłek, dalej! Bo inaczej się na mecz spóźnię!
H: No już dobra dobra, wstaje
Em; Dziękuje ;D - powiedziałam i poleciałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,  ubrałam się i uczesałam sobie kitkę. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Hazze jak bierze ubrania ze swojej torby
Em; Co chcesz na śniadanie?
H: Mogą być płatki
Em; Te co zawsze?
H: Tak, zaraz będę aby się ubiorę
Em; Okej to ja jeszcze trochę się ogarnę i pójdę na dół - powiedziałam i zaczęłam poprawiać łóżko, później odsłoniłam rolety i zeszłam na dół. 
Tam wyjęłam z szafki dwie miski, płatki i mleko. Harry już nie raz zostawał u mnie na noc, więc wiedziałam jakie płatki będzie chciał. Oczywiście tak jak ja tylko z zimnym mlekiem. Gdy już wszystko zrobiłam Harry zszedł na dół i wziął się za jedzenie. Gdy zjedliśmy, pozmywałam i ja poszłam do góry spakować torbę a on poszedł do salonu pooglądać tv. Gotowa znowu poszłam na dół.

Em; Harry idziemy? Jest 11 a muszę się przebrać i rozgrzać
H: No pewnie chodź - powiedział i razem udaliśmy się do wyjścia. 

Po 15 minutach drogi i ciągłego nadawania w końcu dotarliśmy do szkoły. Harry poszedł na trybuny a ja poszłam do szatni gdzie były już wszystkie dziewczyny. Szybko się przebrałam i razem z Katie poszłam się rozgrzać. Na trybunach wzrokiem szukałam Harrego, a podczas tego natrafiłam na Matta i Amber obściskujących się, aż nie dobrze mi się zrobiło. W końcu zobaczyłam Hazze a z nim resztę naszej paczki. Trochę się rozgrzałyśmy i grałyśmy pierwszy mecz. Udało nam się wygrać 3;0 a wszyscy byli bardzo radośni że nam się udało. Teraz grały dwie inne szkoły a my miałyśmy chwile przerwy, więc popatrzyłyśmy jak grają nasze przeciwniczki,a gdy grały ostatniego seta znowu poszłyśmy gdzieś z tyłu się rozgrzać. Wszystko skończyło się około 16. Nasza drużyna zajęła pierwsze miejsce, dostałyśmy gratulacje od dyrektora i naszej trenerki. Po rozdaniu nagród poszłyśmy do szatni się przebrać. Wychodząc zaczepił mnie nie kto inny jak Matt

M: Brawo kochanie!
Em; Jakie kochanie?
M; Jesteś moją dziewczyną więc mogę tak do ciebie mówić
Em; Jaką dziewczyną?! Człowieku co ty pleciesz?! Idź lepiej do tej swojej Amber, oboje jesteście siebie warci!
M: Jak ty do mnie mówisz?!
Em; Tak jak chce! A teraz zejdź mi z drogi, bo chce iść do swoich przyjaciół!
M: A może mi powiesz jeszcze że chodzisz z tym Harrym czy jak mu tam!
Em; Nie nie chodzę! A nawet jakby to nie twój zasrany interes! Jest na pewno lepszy niż ty i ta twoja nieudana drużyna! - krzyczałam wychodząc ze szkoły gdzie czekała na mnie reszta a on szedł za mną
M: Jeszcze raz tak powiedz o mojej drużynie to zobaczysz!
Em; Będę mówiła o was jak chcę! Lalusie, nic nie warci debile itd, itp.
M: Zaraz pożałujesz! - krzyknął i podniósł rękę do góry
Em; No dalej uderz mnie! Pokaż jaki jesteś fajny i bijesz dziewczyny! No dalej! Czekam twardzielu! - krzyczałam a przede mnie wszedł Harry
H: Słuchaj koleś jeszcze raz podniesiesz na nią rękę to pożałujesz!
M: Uważaj bo się ciebie wystraszę! - krzyknął, a Harry chwycił go za bluzkę przyciskając mu gardło i przycisnął go do ściany
H: Jeszcze raz! A będzie z tobą źle! - powiedział i go puścił - chodź Em nie zawracaj sobie głowy tym palantem
Em; Dzięki Harry
H: Nie ma za co - powiedział i dalej szliśmy, ale rozmawiając na inne tematy.
 Razem z Harrym doszliśmy do mnie do domu, gdzie czekali już moi rodzice.

m; I jak wam poszło?
Em; Mamy pierwsze miejsce! :D
t; No to gratulujemy! :)
Em; Jest coś na kolacje? Bo jestem strasznie głodna
m; Możecie zamówić sobie pizze
H; Em możemy pogadać?
Em; No pewnie - odpowiedziałam i poszliśmy razem do kuchni
H; Bo wiesz jutro jest ten casting i mówiłaś że też pojedziesz
Em; No i pojadę, nie mówiłam że nie
H; To może byś spała u mnie, bo wcześnie trzeba wyjechać
Em; No pewnie, nie ma sprawy - powiedziałam i poszliśmy z powrotem do salonu do moich rodziców - bo wiecie jest taka sprawa
t; Mamy się bać?
Em; Nie, nie musicie, chodzi o to że jutro jest casting do  X Factor i Harry bierze w nim udział i chodzi o to że ja mu już obiecałam że z nim pojadę
m; Pierwsze co to Harry bardzo się cieszymy, że się zdecydowałeś, a ty Emily nie masz wyboru musisz z nim jechać i koniec kropka
Em; Dziekuje  ale jeszcze jedno, czy mogłabym u niego spać, bo musielibyśmy wyjechać wcześnie rano a jeszcze poćwiczyć miał
t; Jeżeli nie zrobi to problemu to pewnie dlaczego nie
H; Nie, nie żadnego problemu nie będzie ;D

Em; dzięki, to chodź Harry ja się spakuje i możemy iść - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka za rękę do mojego pokoju. 

Wzięłam w torbę potrzebne mi rzeczy i mogliśmy iść. Żegnając się z rodzicami dostałam jeszcze trochę kasy i mogliśmy iść. U Harrego byliśmy po 10 minutach. Zaniosłam torbę do jego pokoju i poszliśmy poćwiczyć. Zaśpiewał parę razy piosenkę, wszystko dopracowaliśmy i jednym słowem byliśmy padnięci, bo trochę energii na to poświęcić trzeba. Na kolacje zamówiliśmy sobie pizze, później poszliśmy się wykąpać i spać. Ja spałam w pokoju gościnnym obok pokoju Hazzy. Coś myślę że jutrzejszy dzień będzie świetny, a życie nas obojga trochę się zmieni. Miejmy nadzieje, że na dobre. ;)

wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 2



Rano wstałam chwile przed 7 i nie miałam na nic ochoty, no ale do szkoły trzeba iść. Poszłam się umyć i ubrać klik. Wzięłam jeszcze torbe na trening i zeszłam na dół. Zrobiłam sobie kanapke i siadając przy stole zaczęłam jeść. Troszeczke się zamyśliłam a ocknęłam się dopiero jak ktoś zadzwonił. Nie chciało mi się wstawać więc tylko krzyknęłam  "Harry wejdź" a po chwili mój przyjaciel stał obok mnie
H: a ty co taka nie w sosie dzisiaj?
Em; a nie wiem, nic mi się dzisiaj nie chce
H: choroba zwana leniem
Em; haha śmieszne, wiesz. Właśnie będziesz na treningu?
H: no pewnie, tak jak zawsze
Em; przynajmniej na ciebie można liczyć
H: a co się stało?
Em; a nic nic, idziemy?
H: tak, daj tą torbe - powiedział a ja podałam mu torbe na trening i ruszyliśmy do szkoły. Lekcje minęły bardzo szybko, a do tego odwołali nam ostatnią, więc mieliśmy godzine do treningu. Poszliśmy w nasze ulubione miejsce, czyli taki jakby stadion za szkołą. Przez cały dzień nie widziałam Matta, więc nie miałam aż takiego humoru jak zawsze. W pewnym momencie coś powiedziałam i zaczęłam uciekać przed Harrym a on zaczął mnie gonić, po chwili mnie złapał i zatargał do reszty. Usiadłam mu na kolanach i zaczeliśmy sobie gadać, bardzo lubiłam przychodzić tam całą paczką i gadać tak jak dzisiaj. Rozmawialiśmy sobie a ja dostałam smsa, gdy odblokowałam telefon zobaczyłam że jest od Matta. Ucieszyłam się, ale gdy tylko go przeczytałam miałam ochote zamknąć się w pokoju na całe wieki. Rzuciła telefonem o ziemi, wzięłam plecak i zaczęłam iść. Przyjaciele byli zdezorientowani, ale pewnie przeczytali tego smsa. Jak on mógł, co ja takiego zrobiłam? Znudziłam się mu po prostu. Łzy leciały po moich polikach jak strumienie. Mogłam się tego spodziewać, bo w końcu nie jedną dziewczyne tak potraktował, ale myślałam że ze mną będzie inaczej. Złudne nadzieje. Szłam przed siebie, ale nie za długo, bo ktoś chwycił mnie za ręke, odwrócił w swoją stronę i mocno przytulił. Mogłam się spodziewać że to będzie Harry, w końcu on zawsze jest przy mnie. Plecak spadł z mojego ramienia, a ja jeszcze mocniej przytuliłam się do Hazzy, a ten mnie uspokajał i głaskał po głowie i plecach. W końcu podniósł mój podbrudek, spojrzał w oczy i powiedział
H: słuchaj Matt to zwykły dupek, zadufany w sobie. On lubi bawić się sercem dziewczyny, każdej, bez wyjątku. On się już nigdy nie zmieni, uwierz  mi. Znajdziesz takiego który będzie na ciebie zasługiwał, a nie jakiegoś koleś któremu podoba się widok skrzywdzonej przez niego dziewczyny.
Em: no tak ale ja myślałam że on będzie inny, że się zmieni
H; takie osoby jak on się nie zmieniają. No mała, głowa do góry i idziemy - powiedział ocierając moje policzki 
Em: dzięki Harry, nie wiem co bym bez ciebie zrobiła
H; a ja nie wiem co bym zrobił bez ciebie - powiedział i uśmiechnął się do mnie co od razu odwzajemniłam. Wziął mój plecak w jedną ręke, a drugą mnie objął i poszliśmy do reszty. Usiadł, rozłożył nogi żebym mogła usiąść, a swoje nogi przerzuciłam przez jego lewą noge. W zwyczaju mieliśmy tak siedzieć jak ktoś miał gorszy dzień, wtuliłam się w niego, a on obiął mnie rękami. miał koszule więc zaczełam się 'bawić' jego rękawem od bluzki.
Amy; Em tak nam przykro, ale teraz wiesz że to był zwykły dupek
Em; co prawda to prawda, a właśnie mój telefon jeszcze żyje?
Katie; tak, masz szczęście że tylko troche poobdzierany jest
Em; a to jest znak że jest bardzo dobry. Dobra mamy 14,45 za pietnaście minut mamy trening, czas się zbierać - powiedziałam po czym wszyscy wstali i ruszyliśmy w strone sali gimnastycznej naszej szkoły, gdzie miałyśmy trenig. Ja i Katie poszłyśmy do szatni a reszta na trybuny. Trening był dzisiaj dość męczący, bo w końcu jutro mecz. Dowiedziałyśmy się że mecz jest o 12 u nas w szkole i będą wszyscy uczniowie naszej szkoły. Po tym komunikacie, poszłyśmy się przebrać do szatni i wyszłyśmy przed szkołe gdzie czekała reszta. Razem ruszyliśmy, ale po przejściu kilku ulic wszyscy oprócz mnie i Hazzy się rozeszli
Em; Harry dzięki że wtedy mnie zatrzymałeś, że byłeś przy mnie
H;jesteśmy przyjaciółmi, więc wiesz, zawsze będe przy tobie
Em; najlepszymi
H: no fakt, najlepszymi
Em; no to do jutra - powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek
H; no pa i nie przejmuj się nim
Em; nie mam zamiaru
H: i oto chodzi. Pa - powiedział i zniknął. Ja poszłam do domu, przy kolacji gadałam z rodzicami o jutrzejszym meczu. Gdy skończyłam poszłam do siebie do pokoju. Włączyłam laptopa i usiadłam wygodnie z nim na łóżku włączając telewizor. Weszłam na fejsa i twittera, ale nic ciekawego nie było. Jak miałam w zwyczaju napisałam tweeta  Normalnie zdycham po dzisiejszym treningu. Już jutro mecz z @Katie_McKenzi musimy im dokopać ;D I dziekuje @Harry_Styles za dzisiaj. Wiesz za co ;* ;D napisałam i wyłączyłam kompa. Po chwili mój telefon zaczął dzwonić, spojrzałam na wyświetlacz i okazało się że to Harry
Em: No hej co tam? coś się stało?
H: e nie, ale mi się nudzi
Em; o bidulek, to przyjdź do mnie, obejrzymy coś i jak chcesz to możesz zostać na noc
H: zaraz będe - powiedział i się rozłączył. Troche ogarnęłam w pokoju i usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zeszłam po schodach i poszłam otworzyć
Em: zapraszam pana nudzi mi się - powiedziałam i wystawiłam mu język
H; a dziękuje - zaśmiał się
Em: mamo Harremu się nudziło więc zaprosiłam go do nas na noc, może prawda?
mEm; no pewnie, cześć Harry
H: Dobry wieczór 
M: chodź weźmiemy jakieś picie i idziemy na góre - powiedziałam i pociągnęłam go za ręke do kuchni. Wzieliśmy szklanki i sok i poszliśmy do mnie do pokoju - co robimy?
H; skajpajujemy z resztą?
Em; no pewnie, tylko musze lapka włączyć - jak powiedziałam tak też zrobiłam. Po chwili gadaliśmy już z resztą naszej paczki na skypie
Amy; a ty Harry co? Dlaczego nie u siebie?
H: nudziło mi się więc przyszedłem do Em. A co?
Amy; a nic, tak z ciekawości pytam
Josh; ludzie chyba się zakochałem
Tom; w kim?
Josh; nie powiem
Katie; no weź gadaj
Amy; powiedziałeś a to powiedz b
Josh; no nie powiem wam
Em; oh no weź mów
H; stary no, dalej
Josh; w Lily
Em; w tej Lily? o.0
Tom; to życzę powodzenia
Amy; idź do niej zagadać jutro na meczu
Josh; taki miałem plan
Em; ej dobra my spadamy, bo jeszcze film mieliśmy obejrzeć a na jutro trzeba się wyspać
Katie; no właśnie ja też lece
 Amy; ok to pa wam czopki
Josh; na razie
Tom; pa - powiedział ostatni i się wyłączyliśmy. Harry chciał oglądać jakiś horror a ja nie miałam nic do gadania. Jakoś w połowie chyba usneliśmy.

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 1


    



Mój dzień zaczął się tak jak zwykle. Czyli pobudka, poranna toaleta, szybkie śniadanie i szkoła. Jak zawsze wstałam o 7, poszłam się ubrać klik i lekko pomalować. Spakowałam wszystko to co było mi na dzisiaj potrzebne, czyli masę książek i zeszłam na dół na śniadanie w postaci musli z mlekiem. Już prawie kończyłam jeść aż ktoś zadzwonił do drzwi. Szybko poszłam je otworzyć i nie patrząc kto przyszedł wpuściłam gościa do środka. Nie musiałam patrzeć kto to bo wiedziałam że to mój najlepszy przyjaciel Harry. Zawsze po mnie rano przychodził. Szybko dokończyłam śniadanie, wzięłam plecak i ruszyłam. Przed bramą się jednak zatrzymałam bo Harry nie szedł za mną.
Em: no co jest? czemu nie idziesz?
H: bo się ze mną nawet nie przywitałaś - powiedział a ja się zaśmiałam. Podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek - już lepiej - powiedział i ruszyliśmy do szkoły. Gdy już byliśmy poszłam do mojej szafki odłożyć niepotrzebne książki. Akurat podszedł do mnie mój chłopak
M: cześć - powiedział i mnie pocałował
Em; no hej. Co tam? Macie dzisiaj trening?
M: no tak, więc raczej dzisiaj się nie spotkamy
Em; no to szkoda, wiesz ja musze już lecieć bo zaraz mam lekcje
M: no ale chyba się nie obraziłaś co?
Em; no co ty. Po prostu musze iść. Pa - powiedziałam i odeszłam. Jak zwykle trening był ważniejszy ode mnie. No ale co się dziwić jest kapitanem więc musi być, a poza tym niedługo mają mecz więc tym bardziej. Gdy weszłam do sali nauczycielki jeszcze nie było. Usiadłam jak zawsze z Harrym, przed nami siedziały dziewczyny a za nami chłopacy. Odkąd pamiętam trzymamy się razem, czy kino czy pizza zawsze razem. Rozmowe przerwała nam babka od biologi. Lekcje szybko nam mijały. Zostało jeszcze tylko 15 minut do końca matematyki. Widziałam że Harry wyrywa kawałek kartki i coś na niej pisze, a później podaje ją mi
Dzisiaj u mnie czy u ciebie? ;)
U mnie, mam wolną chate ;D odpisałam mu i oddałam karteczke. Gdy zobaczył co jest na niej napisane uśmiechnął sie do mnie co ja odwzajemniłam. Od razu po dzwonku udałam sie na chwile do swojej szafki, a po chwili kierowałm się z naszą paczką w strone domu. Po jakimś czasie nasze drogi się rozeszły i zostałam ja z Hazzą. Szliśmy i sie wygłupialiśmy, śmialiśmy i darliśmy na całego, a ludzie patrzyli na nas z rozabawioną miną, bo już nas znali. Gdy doszliśmy do mnie, zostawiliśmy plecaki na korytarzu i poszliśmy do salonu
Em; chcesz coś do picia?
H: sok poprosze
Em; sok 2 razy. Zamówienie przyjęte, już sie robi - powiedziałam i się uśmiechnęłam a on tylko się zaśmiał. Po chwili wróciłam z dwoma napojami i jakimiś chipsami
Em; Harry musimy pogadać
H: zerwałaś z Mattem?
Em;  nie skąd ci to do głowy przyszło?
H: a bo jak wróciłaś do klasy do byłaś taka troche smutna
Em; yhmm.. dobra mniejsza z Mattem. Pamiętasz jak kiedyś rozmawialiśmy o xfactor?
H: no tak
Em; no to oni niedługo mają w Londynie przesłuchania i to dla ciebie ogromna szansa
H: no nieby tak, ale sam już nie wiem
Em; ale Harry zobacz,jeśli cie przyjmą, a napewno tak będzie to jest dla ciebie taka szansa na wybicie, że wiesz. W końcu będziesz mógł robić to co kochasz
H: eh... no dobra, ale pomożesz mi?
Em; oczywiścia Harry, zawsze - powiedziałam i mocno go przytuliłam - to jak idziemy do ciebie wybrać piosenke i poćwiczyć?
H: to chodz - odpowiedział mi i razem ruszyliśmy do jego domu. Wspólnie wybraliśmy piosenke Isn't she love. Harry poćwiczył jakąś godzinnke i przyszła jego mama, chciał jej o tym powiedzieć przy mnie, więc gdy usłyszeliśmy otwieranie się drzwi ruszyliśmy w strone kuchni, gdzie zawsze idzie jego mama jak wróci z pracy
H: cześć mamo
Em; dzień dobry pani 
mH; no cześć dziecie, ale się zmęczyłam. Matko
H: bo mamo musze ci coś powiedzieć
mH; zamieniam się w słuch
H: no bo... postanowiłem wziąść udział w xfactorze
mH; naprawde? no wreszcie synku. Bardzo się ciesze i coś czuje że to też sprawka Emily
H: tak to ona przemówiła mi do rozsądku
mH; wreszcie ktoś potrafi do ciebie trafić, a kiedy przesłuchanie?
Em; za 3 dni w Londynie
mH: dobra, to lećcie dzieci - powiedziała a Harry chwycił mnie za ręke i poszedł w strone schodów lecz przed nimi się zatrzymał
H: Em bo ja mam takie małe pytanie
Em; o co chodzi?
H: pojedziesz ze mną tam? Wiesz i z moją rodziną?
Em; no pewnie Harry, jesteśmy przecież przyjaciółmi więc odmowa wogóle nie wchodzi w grę
H: dziękuje - powiedział po czym mnie przytulił - ale zaraz zaraz, ty nie masz czasem meczu za trzy dni?
Em; nie ja mam za 2 dni, Matt ma za 3
H: to dobrze
Em: wiesz co ja będe lecieć, bo musze się pouczyć i wyspać, bo mam ciężki trening jutro
H: poczekaj odprowadze cie
Em: okej. Gotowy? 
H; tak, mamo ide odprowadzić Em do domu
mH; dobrze
Em; do widzenia
mH; do zobaaczenia Emily  - odpowiedziała a mu po chwili kierowaliśmy sie w strone mojego domu jak zwykle się wygłupiając. Gdy doszliśmy, dałam mu buziaka w policzek i weszłam do domu. Zjadłam kolacje i przy pkazji pogadałam z mamą, później wzięłam plecak i ruszyłam do mojego pokoju gdzie odrobiłam lekcje i pouczyłam się. Wszystko zajęło mi jakieś półtorej godziny. Gdy skończyłam weszłam jeszcze na fb i tt. Dodałam tweeta Sukces osiągnięty a jeszcze większy za 3 dni z @Harry_Styles a za 2 dni mecz z @Katie_McKenzie nie moge się doczekać ;D. Opublikowałam i wyłączyłam laptopa. Szybko poszłam wziąść kąpiel i poszłam spać, przed tem oglądając jeszcze MTV.


poniedziałek, 6 maja 2013

Coś o mnie ;)

 No więc tak, od dzisiaj zacznę prowadzić bloga, który jest moim pierwszym. Od razu za wszystkie błędy, które się pojawią przepraszam ;) Mam nadzieje, że kogoś ten blog zaciekawi. Więc do pierwszego rozdziału :D